Labirynt Okładka front
Logo sklep Papierowy Motyl - wydawnictwo, dla twórców, dla pisarzy, dla wydawców, rozwój, Marika Krajniewska

kup książkę!

labirynt -alicja w krainie schematów

Wyrusz w duchowo-psychologiczną podróż po planszach, korytarzach i zakamarkach relacji z samym sobą. Spotkaj na swojej drodze przewodników, pomocników, przeszłość, własne emocje, anioła stróża i ukochanego. Spójrz na wyrastające pod nogami szafy, talie kart, wieże własnych schematów i pola do gry. Czym jest wyjście z Labiryntu i czy zawsze to, czego pragniesz, będzie dla ciebie faktycznie najlepsze? Przez właśnie te pytania przeprowadzi cię książka. A gdy ją przeczytasz, odmieni się twoje życie. Zdecydowanie na lepsze.

PREMIERA: 19.11.2019

ty też możesz wyjść z labiryntu

Wyjść z Labiryntu jest łatwo, pod warunkiem podążania we właściwym kierunku. A co znajdziemy na jego końcu? Pełnię życia, radość, ale przede wszystkim relację ze sobą i bliską osobą na poziomie najbardziej satysfakcjonującym. Aby odnaleźć wyjście z Labiryntu nie musisz stosować metody prób i błędów. Wystarczy zanurzyć się w opowieść, którą serwuje Magdalena Walczak. Wyrusz w duchowo-psychologiczną podróż po planszach, korytarzach i zakamarkach relacji z samym sobą. Spotkaj na swojej drodze przewodników, pomocników, przeszłość, własne emocje, Anioła Stróża i ukochanego. Spójrz na wyrastające pod nogami szafy, talie kart, wieże własnych schematów i pola do gry. Czym jest wyjście z Labiryntu i czy zawsze to, czego pragniesz, będzie dla ciebie faktycznie najlepsze? Przez właśnie te pytania przeprowadzi cię książka. A gdy ją przeczytasz, odmieni się twoje życie. Zdecydowanie na lepsze.

o autorce

Germanistka z wykształcenia, nauczycielka języka niemieckiego z zamiłowania, specjalistka ds. transakcji oszukańczych z zawodu, rozkochana w słowie i metaforach, w ludziach i naturze. Tak jak Alicja szuka wyjść z życiowych labiryntów, a potem spisuje je w instrukcje. Pierwszą z nich jest właśnie ta książka.

Nie przegap premiery - 19.11.2019

Przeczytaj fragment

Jak Labirynt z popiołów

Alicja widzi drzwi wejściowe, a na nich tekst:

„Kobieta mocy zakochuje się. Ten, kto nadchodzi, jest zapewne przywołany jej emanacją, ale też programami i lekcjami, przez które mają wspólnie przejść lub które mają przetransformować w coś nowego. Uczucie zjawia się niespodziewanie, bo ona nie czeka. Tworzy własny potencjał, ubogaca się, pięknieje, budzi, wykonuje kroki na własnej drodze. Wypatruje. Chce kochać, bo jest miłością.

Nieprawdą jest, że kobieta mocy dąży do doskonałości. Kobieta mocy dąży do świadomości. Często wchodzi w toksyczne związki i wiele razy bywa raniona, a niekiedy upływa mnóstwo czasu, zanim przetworzy siebie i odwróci się przodem do własnych potrzeb oraz marzeń. Ale robi to. Popełnia błędy. Zdarza się, że to, co aktualnie postanawia, jej otoczeniu wydaje się szalone lub głupie, a w rzeczywistości stanowi odpowiedź na jej modlitwy: wie, że dana relacja pozwoli wzbić się znacznie wyżej i połamie na pół schematy czy opróżni zbiory żalu. Nie boi się tego. Doświadcza. Zmienia się. Ważny jest dla niej związek dusz.

Dla niego zdolna jest się z kimś rozstać, jeśli następuje taka konieczność. Do relacji z kobietą mocy potrzeba drugiej stronie odwagi. Ale nawet jeśli jej na dany moment brakuje – przecież o boginiach się nie zapomina. Ludzie więc, często będąc już poza formalną relacją, ale w duchowej więzi, pamiętają o sobie, nadal na siebie wpływają i uczą się na nowo własnej przestrzeni po to, żeby kiedyś połączyć się ponownie – w lepszym dla nich momencie.

O kobiecie mocy nie zapomina się tak łatwo, bo ona nie wywiera nacisku. Jest zbiorem piękna, światła, mądrości i dobra, rozumie, akceptuje, ale wyznacza granice wówczas, gdy dzieje się coś, na co nie zasługuje. Jest asertywna, szybko zatem zyskuje szacunek. Trzeba się przy niej zatrzymać i pomyśleć. A to rzadkość. Z kolei ona sama pozwala drugiej stronie odzyskać coś, co ta często zatraca – wiarę w miłość.

Ale nie jest to cel kobiety mocy. Miłość stanowi katalizator, który w efekcie równania rozwija jej wnętrze, które emanuje. Wartości przepływające wtedy do drugiego człowieka są czymś bezpiecznym, prawdziwym, hipnotyzującym i pozwalającym poczuć się każdemu jak dziecko posadzone przy drewnianym stole ze szklanką herbaty i kawałkiem ciasta ukochanej mamy.

Ale nie tylko. Kobieta mocy emanuje również dzikością i seksualnością. Nosi w sobie tajemnicę, którą chce się odkrywać. Mimo to nie zawsze czuje się kobieco. Wciąż nad tym pracuje. Przecież jest człowiekiem – wiele razy zawiedziona lub oszukana bezustannie odbudowuje się na nowo. Jednak nigdy nie siłuje się w tym celu ani ze sobą, ani z rzeczywistością. Co prawda energią walki niczym wilczyca potrafiłaby obronić dziecko lub bliskich przed atakiem, ale nie mianuje się wojowniczką, bo wtedy mogłaby przywołać wydarzenia, w których musiałaby się nią stać. Ona nie walczy – ona płynie. Płynie, obserwuje, odpuszcza, kreuje, działa.

Ciężko jest być kobietą mocy, ale warto. Mamy tu jakieś…?”.

Najpierw krzyczy w duchu: „Tak! To ja!”, ale po kilku sekundach mina jej rzednie. Uświadamia sobie, że mężczyzna kradnie jej moce. Kiedy ona wchodzi w relację, moce wchodzą razem z nią, więc gdy go wybiera, one lawinowo spadają do jego krwiobiegu. On jednak dość szybko odstawia ją na półkę, trwając w przekonaniu, że to zew wolności jest tym, co pcha go naprzód i mianuje królem dżungli.

Tymczasem Alicja ciągle siedzi w kąciku jego oka. Poszerza horyzonty o serce. A mężczyzna, jeszcze nie rozpoznając czystości tej intencji, cyklicznie wpycha ją na ring, żeby pokazać, kto tu rządzi, i odebrać jej koronę. Ale ona nie chce walczyć. Mało tego! Dziś pozbierała z piaskownicy wszystkie swoje lalki, klocki i energie – król został sam na zimnym placu zabaw. Do odwołania. Bez niego, ale z jego powodu, wchodzi do prywatnego Labiryntu. Wie, że bez tej drogi nie będzie mogła wejść piętro wyżej. Celowo nie dowiaduje się, gdzie mężczyzna będzie i czym się zajmie, bo ona… będzie zajmować się sobą.

Dla niego to niekomfortowe i niewygodne, przyznajmy. Coś kłuje go w piersi, coś ściska w brzuchu. Coś wisi nad nim jak niezamknięta szuflada. Ale widocznie rozwiązanie nie jest jeszcze gotowe; nie na tyle, żeby zejść do materii. Trwają przygotowania.

Alicja natomiast już pod koniec poprzedniego zdania zaczyna iść. Może skoro nie wie, co zrobić z emocjami, po prostu je opisze? Z tej myśli urasta Labirynt.

Widzi drzwi. Wchodzi. To pierwszy dzień. Szczęście początkującego będzie działać również i w jej przypadku. On tam jest, zawieszony w obłoku, ona wcale nie chce go widzieć. Jeszcze nie teraz. Tutaj nie ma miejsca na retrospekcje, a ta znajomość ma wiele końców i początków. Czasem jedno lub drugie żałuje, że się poznali, bo inaczej wszystko biegłoby starym torem. Gra pomyłek, ‘nie’ mówione jednocześnie z ‘tak’, ona chcąca naprawy istniejących struktur, on broniący ich jak lew, mało tego: z hasłem wolności na ustach. Dwie teorie aksjomatyczne.

Jednak to, co ich łączy, to związek dusz. Jak pogodzić różne ciała – dosłownie różne: jego obsypane piegami, jej pieprzykami – i odmienne umysły z tym, co kiedyś, na innym poziomie, przyszło im ustalić między sobą? Jak przejść lekcje, skoro ona chce być nauczycielką, a on zgłasza permanentne nieprzygotowanie?

Otóż dzisiaj właśnie te niezgodności bardzo ją denerwują. W jej rozgrzanym umyśle wiruje złość, która trafia bezpośrednio do brzucha. Złość na to, że jest niezdecydowany, złość na to, że jest niedojrzały, złość na to, że nie podnosi rozwiązań, które świat rzuca mu pod nogi. Wścieka się, że on nie chce współpracować, widzi w nim szalony potencjał, wie, że po zjednoczeniu nikt ich nie zatrzyma. Ale spokojnie. Nie da się przyspieszyć spraw. Nie da się przejść przez Labirynt bez kolejnych kroków i potknięć. Czas tu płynie inaczej. Momentami zwalnia, innym razem przyspiesza tak bardzo, że przeskakuje się na raz cały korytarz.

Ta strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci optymalnego doświadczenia. W każdej chwili możesz je wyłączyć - instrukcję znajdziesz w polityce prywatności.